• Wpisów: 25
  • Średnio co: 68 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 00:12
  • Licznik odwiedzin: 2 638 / 1772 dni
 
ja150300
 
ja150300: Rozdzial 10 część 2

* oczami Moniki *
Stalam wtulona w Nialla i czekalam az Lou podejmnie decyzje. Balam sie. Jak rodzice sie dowiedza beda kazali mi zostawic Nialla, beda krzyczec, ze jestem nieodpowiedzialna, dziecinna i nie licze sie z konsekfencjami posiadania dziecka. My z Niallem tego nie chcielismy. Dlaczego akurat my? Mam nadzieje, ze wyszstko bedzie dobrze. Patrzylismy z Niallem wyczekujaco na Lou. Loui podniosl  glowe i spojrzal mi sie gleboko w oczy, potem Niallowi.
-Kochacie sie? Chodzi o to czy bedziecie ze soba na zawsze. Dziecko to jest najodpowiedzialniejsza decyzja jaka podejmiecie. Albo aborcja - czego sie brzydze, albo oddajecie zaraz po urodzeniu do domu dziecka, albo bierzecie na siebie cala odpowiedzialnosc. Pamietajcie dziecko to nie zabawka. Nie mozecie zostawic go , gdy nie dacie sobie rady lub gdy wam sie znudzi. To zywa istota. Gdy juz podejmiecie decyzje powiedzcie mi. Przemyslcie to . Moni nie powiem rodzicom. Nie skrzywdze cie tak bardzo. Wiem ile Niall znaczy dla ciebie i ile ty dla Nialla. Nie moglbym was rozdzielic i patrzec jak cierpicie. Po prostu bym nie mogl.
- Louis dziekuje. Dobrze wiesz, ze kocham twoja siostre i zrobie dla niej wszystko - tak samo ja ty.
- jestes najlepszym bratem na swiecie. Dziekuje. Kocham Nialla, jest dla mnie najwazniejszy na swiecie. Nie umialabym bez niego zyc - powiedzialam to i przytulilam mojego brata a nastepnie Niall usiadl na kanapie obok lou, a ja na niego okrakiem.
-Zaraz, zaraz, czy to oznacza, ze bede ciocia? - zapytala Nathalie z usmiechem.
-Na to wyglada. I od razu odpowiadam. Tak Li, tak hazz , tak zayn bedziecie wujkami a ty Pezz ciocia, ale to wszystko zalezy od decyzji jaka podejmiemy z Niallem. Musimy do przemyslec. - spojrzalam blondaskowi gleboko w oczy a po moim policzku splynela lza. Wytarl ja delikatnie swoja dlonia i pocalowal mnie namietnie.  Przyblizylam usta do jego ucha i wyszeptalam - nie moglabym zabic tego dziecka. Aborcja odpada. Nie oddam go nikomu. Wiem o nim od godziny, a kocham je calym sercem. Nie dam go nikomu skrzywdzic ani nikt mi go nie odbierze. Wiec bede je wychowywac. Niall kocham cie i zawsze bede. Zrozumiem jezeli ty nie chcesz tego dziecka  wolisz sie bawic.  Jestes mlody. Wiec jezeli chcesz mnie zostawic zrob to teraz. Nie bede wyludzac alimentow. Nie martw sie. - powiedzialam to i lzy zaczely splywac po moich policzkach. Kocham Nialla, ale dziecka nie oddam. Jest czescia mnie. Tak samo Niall. Chlopak wzial i podniosl moj podprodek tak, ze patrzylam mu prosto w oczy.
-O aborcji nie ma mowy. Nie mozna zabic dziecka. Oddac go nie oddam. Jest czescia ciebie i mnie. Bede je chronic na wszystkie sposoby. Nikt nam go nie zabierze. Monia, jak mozesz w ogole myslec, ze nie chce tego dziecka? I ze moglbym cie zostawic? Nie mow i nie mysl tak nigdy wiecej. Kocham cie, i ja lub jego. Nie opuszcze was i nie dam nikomu skrzywdzic. Oddam za was zycie. - mowiac to polozyl swoja reke na moim - jeszcze plaskim - brzuchu. Usmichnal sie i pocalowal mnie w czolo.
-Czyli podjeliscie juz decyzje ? - zapytal Lou.
-Tak. Wychowamy je. Razem - odpowiedzial mu moj kochany Irlandczyk.
-To kiedy slub? - zapytal Hazz.
- Harry czekaj! - powiedzalam - slubu zadnego nie bedzie.
-Nie teraz - powiedzial Niall.
- No to jak? - zapytalam - piwo i zamwiamy pizze?
- siostrzyczko ty piwa pic nie mozesz. Kawalek pizzy mozesz zjesc. Okej to ja ide zamawiac pizze.
- To nie fair! - powiedzialam robiac mine skzywdzonego bobaska,
- Lou ma racje - powiedzial Niall.
-I ty przeciwko mnie? - powiedzialam robiac tak zwanego focha.
-misiu - zamruczal mi do ucha Niall.
-Nie rob tak!
-czemu?
-Po wtedy zawsze wymiekam. Masz wtedy taki sexowny glos ze trudno ci sie oprzec. Daj mi sie chwile pofochac!
Wszyscy zaczeli sie smiac a ja udawalam focha. Nagle Niall przyblizyl swoje usta do mojego ucha i zaczal mruczec mi do ucha. Czulam wtedy ciarki na calym ciele. To bylo takie.. SEXOWNE
-juz cie nie gniewam koooccie.
-mrral
Wszyscy zaczeli sie smiac. Zadzwonil dzwonek do drzwi i Lou poszedl  otworzyc.
-Pizza!!! - krzyknal przynoszac pudelka pizzy do salonu. Wzielismy z Niallem pizze wegetarianska i poszlismy do nas do pokoju. Zjedlismy pizze, byla pyszna.
-Niall?
-Tak?
-Moge cie o cos prosic?
-O wszystko.
-Bo wiesz...

I jest  rozdzial 10 czesc 2. I jak? Przepraszam , ze taki krotki :c

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego