• Wpisów: 25
  • Średnio co: 68 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 00:12
  • Licznik odwiedzin: 2 638 / 1772 dni
 
ja150300
 
ja150300: Rozdział 10 część 1

* oczami Perrie *
-Jaką piosenkę zaśpiewacie ? - spytałam chłopców.
-yyy....
-Macie 4 dzni a nie wiecie co zaśpiewać ?
-Może coś  MJ ?
-Eh....
-EJ słuchajcie napisałam piosenkę!!- krzyknęła Monika zbiegając ze schodów. Pech chciał, ze się wywróciła. Lou i Niall przerażeni podbiegli do niej. Ona zaczęła się śmiać .
-Nie panikujcie tak chłopcy. Nic mi się nie stało - chciała wstać ale znowu upadła.
-Czemu kochanie nie wstajesz ?
-Chyba sobie kostkę zwichnęłam.
-Jedziemy do szpitala.
-Najpierw piosenka
-Zaśpiewaj
-Nie.
-Proszę kochanie..
-EH.. No okej
(Tekst piosenki LWWY)
Wszyscy zaczęliśmy bić brawo. Ma piękny głos. Po wystąpieniu Moniki. Zawieźliśmy ją  do szpitala i lekarz obwiązał jej stopę bandarzem. Kazał jej jak najmniej chodzić. Niall - jak to Niall - nie pozwolił jej iść nawet z samochodu do domu. Wszędzie ją nosił. Przyjechaliśmy do domu, a oni poszli na górę. ^^

* oczami Moniki *
-Niall musisz mnie wszędzie nosić ?  - zapuytałam , gdy Niall kładł mnie na łóżko.
-Chcę, abyś szybko wyzdrowiała.
- Niall, kurde niedobrze mi - powiedziałam i szybko pobiegłam do łazienki zamykając za sobą drzwi. Bół, straszny ból kostki. Szybko podbiegłam do kibla i zaczęłam wymiotować. Podeszłam do kranu i obmyłam twarz. Niall stał w drzwiach i mnie obserwował. Umyłam zęby i podeszłam kulejąc do niego.
-Co się dzieje?
-Nie wiem. Może coś zjadłam.
Zeszliśmy - raczej zostałam zniesiona - na dól i usiedliśmy na kanapie. Oglądalismy jakis film. W pewnym momencie chciałam wstac , aby iść do toalety, ale zrobiło mi się strasznie słabo i znowu upadłam na kanape.
-Moni co sie stało ?
-Słabo mi - powiedziałam łapiąc się za głowę.
-Musimy iść jutro do lekarza.
-Eh no dobrze. Tylko jest jeden problem.
-jaki ?
-Bo ja musze do wc.
-Hahahah, chodź zaniosę cię.
-ehh...
Niall zaniósł mnie do łazienk. i zamknął drzwi.
-Emm... niall ? Możesz wyjść ?
-Nie.
- -,-
Załatwiłam swoją potrzebę i Niall zaniósł mnie na kanape.
-No kurwa, czuję się jak jakieś dziecko, ktore trzeba wszedzie nosic. to okropne -,-
-Twoja wina.
Poszliśmy z Niallem na górę. Tak poszliśmy. Gdy tylko się obudziliśmy zjedliśmy sniadanie i pojechaliśmy do lekarza. Pani poprosiła Nialla , aby  poczekał na poczekalni. Tak zrobił.
-To co mi jest ? - zapytałam po wszystkich badaniach.mPani wstała i kazała mi sie położyć na łóżko. Zaczęła jeźdźić jakims urzadzeniem po moim brzuchu
- To. Mała istotka daje o sobie znaki.
-Nie, nie , nie , nie.. Lou mnie zabiję - powiedziałam siadają.
-Pani chłopak ?
-Mój brat. Jestem teraz pod jego opieką. Bo mam 16 lat.
-Jednorazowa przygoda z kolega brata ?
-Nie, nie. Z moim chłopakiem, ale to nie jest jakas przygoda. Kocham go.
-Rozumiem. Mam nadzieję, że pełnoletni i wesprze panią w tej chwili.
-Też mam taką nadzieję.
-Pani ciążę będę prowadzić ja. Proszę przychodzić w każdy piątek.
-Dobrze - powiedziałam i wyszłam załamana z gabinetu lekarki.
-I co ? Nic poważnego ? -zapytał mnie Niall.
-Spojrzałam mu w oczy i złapałam się za brzuch. Pojedyncze łzy spłynęły po moim policzku.
-Monika, co się dzieję?
-J sobie nie dam rady.
-Z czym ?
-Z dzieckiem.
Niall przytulił mnie i powiedział, że damy radę. Podkreślił słowo DAMY.Pojechaliśmy do domu i poprosiłam Lou na osobność. Powiedziałam mu o wszystkim. Był wkurzony na mnie i na Nialla.
-Monika!! Masz 16 lat!!
-Nie krzycz - mówiłam prze łzy - to nie było planowane. Zabezpieczyliśmy się.
-Wiesz co rodzice powiedzą ? -powiedział i pobiegł usiąść na kanapę do wszystkich.
-Nie mów im - wszyscy patrzyli sie ze zdziwioną miną.
-Muszę.
-Lou... Zakażą mi się spotykać z Niallem. Będą kazali zakończyć ten związek. Ja tego nie chcę za bardzo go kocham.
Powiedziałam to i przytuliłam się do Nialla. Co zrobi Lou to już jego decyzja...

Koniec cześci 1 :)

  •  
  • Pozostało 1000 znaków