• Wpisów: 25
  • Średnio co: 68 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 00:12
  • Licznik odwiedzin: 2 638 / 1772 dni
 
ja150300
 
ja150300: Rozdzial 3
(Oczami Perrie)
Obudzilam sie i zobaczylam pokoj w kolorze granatowym. Szybko probowalam przypomniec sobie gdzie jestem. Hm.. bylam u Zayna, ogladalismy horrory, i zasnelam. Czyli to musi byc dom Zayna. Ale ja zasnelam na kanapie. Gdzie jestem? Gdzie Zayn? Przejzalam sie w lusterku , aby jak juz napotkam sie na zayna go nie wystraszyc. Jest okej. Otworzylam drzwi i skierowalam sie na schody. Zeszlam na dol i zobaczylam, ze telewizor jest wlaczony. Wzielam pilota i wylaczylam go.gdy bylam obok kanapy zobaczylam ze spi na niej Zayn. Wygladal tak slodko. Byl w samych bokserkach i mial lekko zakryte nogi kocem. Podeszlam do niego i przykrylam go . Dalam mu delikatnego buziaka w policzek. Moglam sobie na to pozwolic, poniewaz spal. Poszlam do kuchni, aby zrobic sniadanie. Wyciagnelam patelnie i wszystkie potrzebne skladniki do zrobienia nalesnikow. Gdy juz zrobilam sniadanie polozylam wszystko na stole. Postanowilam umyc naczynia. Gdy stalam przodem to zlewu  wycierajac rece, ktos - a dokladnie Zayn bo kto inny- zlapal mnie w tali i delikatnie obrocil w swoja strone. Nasze twarze dzielily milimetry. Gdy juz nasze usta mialy sie zlaczyc w pocalunku, odepchnelam go lekko od siebie. Lecz nadal nasze twarze byly blisko siebie. Stalismy tak patrzac sobie gleboko w oczy. Jego brazowe oczy sa taaaak hipnotyzujace, ze nie moglam oderwac od nich wzroku. Zayn tylko zadziornie sie usmiechnal i przyblizyl sie do mnie. Kolejna proba pocalunku. Znowu mu nie wyszla. Przytulilam go do siebie , a on w tym czasie podniosl mnie i posadzil na blacie. Po raz kolejny chcial mnie pocalowac lecz tym razem odepchnelam go mocniej pokazujac w ten sposob, ze mowie stanowcze ,NIE''. Mial zmieszana mine. Nie wiedzial co sie dzieje, ja tylko sie usmiechnelam i oznajmilam ze snadanie gotowe:
- Czemu nie dasz sie pocalowac? - zapytal Zayn siadajac do stolu.
- Bo ja stoje na przyjazni.
-Ale tam na kanapie, sama dalas mi buziaka.
- ty nie spales?
-nie.
-ymm... ale to byl buziak w policzek.
-Perrie, nie widzisz jak na ciebie patrze? Gdy jestesmy w trojke - ja, ty i Jade - czuje sie wyluzowany, ale gdy zostajemy sami nie jestem soba. Perrie ja sie w tb chyba zakochalem... - powiedzial to i  podszedl do mnie. Nachylil sie aby mnie pocalowac, lecz sposcilam glowe. - Perrie, powiedz, ze mnie nie kochasz, ze moge sobie pomazyc ze bedziemy razem. Powiedz to, a nie bede wiecej probowac cie pocalowac.
-Nie powiem tego.
-Dlaczego ? - zapytal siadajac na swoje miejsce przy stole.
-Bo w tym momencie nie jestem pewna swoich uczuc. Dopiero cie poznalam, ale przyznam czuje cos do ciebie. Ale nie moge dokladnie okreslic co, potrzebuje czasu. Nie powiem ze razem nie bedziemy, bo nie znam przyszlosci. Ale wiem tyle, ze szybko z kims nie bede. Po prostu po tych doswiadczeniach jakie mialam trudno ufam w tym momencie. Za bardzo sie zawiodlam na ludziach. Zayn na prawde minie troche czasu za nim powiem ci co czuje. Zapewne bedziesz mial juz dziewczyne i o uczuciu do mnie zapomnisz. Jak na razie, nie chce tracic cie jako pzyjaciela. Nie chce..
-Nie stracisz. Poczekam, rozumiem cie. Bede czekal tak dlugo ile chcesz.
Zjedlismy sniadanie i Zayn odprowadzil mnie do domu. Przed moim domem stanal i zapytal:
- A czy kiedys mnie pocalujesz?
- Sprobuj.
Zayn przyblizyl sie do mnie i lekko musnal moje usta. Nie mialam nic przeciwko. Ale gdy juz chcial zaczac tak zwanego ''slodkiego buziaka'' odepchnelam go.
-Czyli musnac twoje usta moge, lecz pocalowac nadal nie?
-Zayn musniecie nie wiaze ludzi tak bardzo jak pocalunek. Dlugi i namietny. Dlatego na to moge sie zgodzic.
-Dlaczego tak trudno cie pocalowac?
- To dluga historia.
-Opowiedz mi.
- Nie tutaj. Wejdz ze mna do srodka.
Weszlismy do domu i milego przywitani nie bylo. Powiedzialam Zaynowi, aby poszedl na gore, na moich drzwiach bedzie napis Perrie. Gdy Zayn poszedl podeszla do mnie moja mama:
- Gdzie ty bylas?! Martwilismy sie!!
-Spalam u przyjaciela.
-Ledwo go poznalas a juz z nim spalas!! Puszczalska dziwka!! Takiej corki nie chce miec! Jestes szmata, nikim wiecej. - po tych slowach automatycznie lzy splywaly po moich policzkach. Szybko wbieglam nagore  , zamknelam drzwi na klucz. Gdy Zayn zobaczyl jaka jestem roztrzesiona, podszedl do mnie i z calej sily mnie przytulil. Wzial mnie na reca i usiadl na moim lozku kladac mnie na swoich kolanach. Wtulilam sie w niego i zaczelam mocniej plakac. Zayn mnie uspokajal lecz do mnie nadal nie docieralo to ze moja wlasna mama nazwala mnie puszczalska dziwnka. Szybko wstalam i wyciagnelam walizki z szafy. Szybko zaczelam pakowac wszystkie swoje rzeczy:
- Perrie co ty robisz?
- Nie wytrzymam tu dluzej. Wyprowadzam sie,
-Gdzie
- Nie wiem. Do jade. Nie wiem.
- Ze mna mozesz mieszkac - powiedzial to pomagajac mi sie pakowac. Mama i tata dobijali sie do moich drzwi. Gdy sie spakowalam zwinelam przescieradlo i wyszlam na balkon. Przywiazalam je do barierki. Do ziemi mialam blisko tak wiec jest ok. Zzucilam walizki i zjechalam na przescieradle. W moje slady poszedl Zayn. Wzielam jedna walizke a Zayn druga:
-Zayn, bede problemem.
- Nie bedziesz.
Gdy dotarlismy do jego domu Zayn zaniosl moje walizki do swojego pokoju. Usiedlismy na kanapie i opowiedzialam mu wszystko. Zayn powiedzial zebym nie plakala ze bd ok. Wtedy poczulam, ze moge mu ufac. Spojrzalam na niego i wstalam z kanapy. Usiadlam na niego okrakiem i spojrzalam mu gleboko w oczy. Przyblizylam swoja twarz do niego i zaczelismy sie delikatnie lecz namietnie calowac. Czulam sie jak w siodmym niebie. Nagle stalo sie cos czego nigdy bym sie nie spodziewala......

I jest rozdzial 3. Podoba sie ? :>

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego